15 lutego 2013

Inaczej

Stacja PKP. Odjazd pociągu. Wysiadka. Dziesięć minut. Jestem, kurwa, w raju. Głośne rozmowy. Nogi, które same wiedzą, w którą uliczkę mnie pokierować. Oczy, które pożądają tylu rzeczy. A w portfelu zaledwie dziesięć polskich złotych. Witamy na ziemi. Ja pierdole. W głowie pełno myśli. Może podpieprzę coś? Nie sądzę, by komuś chciało się za mną biec w taką pogodę. Zbliżam się do tego, co potrzebne mi jest, by osiągnąć pełnie szczęścia. Tu i teraz, ale zawartość mojej kieszeni znowu daje o sobie znać. Kupisz wybrany produkt, drugi dostajesz za darmo. Kusi. Bardzo... Stacja PKP. Odjazd pociągu. Wysiadka. Trzydzieści osiem minut i dziewiętnaście sekund. Jestem, kurwa, w domu. Biorę książkę do ręki, "Historia Żelaznej Dziewicy", która była prezentem. Godzina, dwadzieścia cztery minuty i pięćdziesiąt osiem sekund potem. Kurwa. Powinnam się uczyć.

"I've been looking so long for you
now you won't get away from my grasp.
You've been living so long in hiding behind that false mask."


45 komentarzy:

  1. Strasznie lubię ten post! <3 I jeśli chodzi Ci o koncert to ja również płaczę rzewnie z tego powodu ;____;

    OdpowiedzUsuń
  2. wow, tym razem mniej psychicznie ;) a tak poważnie to, co rodzice nie pozwolili jechać ci na koncert? ;>

    OdpowiedzUsuń
  3. Rodzice zbyt często blokują nasze marzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W większości wypadków powiedziałabym Ci, że masz rację.

      Będzie jeszcze okazja. Musi być!

      Usuń
    2. Ja też wolę wiedzieć najgorszą prawdę, ale niekoniecznie chcę nią sztyletować ważnych dla mnie ludzi.

      Usuń
    3. Prędzej czy później przyjdzie czas na kolejną tego typu rozmowę. Ale jeszcze nie teraz.

      Usuń
    4. Mój sąsiad niedawno mnie pytał, czy ja nie powinnam już rodziny zakładać, bo przecież studia mi się kończą, itd... Nosz kurczę! Ja jestem młoda jeszcze! ;D

      Na pewno przyjdzie.

      Usuń
    5. Znam to, mnie też tak mówili. Juz wtedy.

      Usuń
    6. Szczerze mówiąc, wtedy czułam się fajnie. Teraz czuję się stara. ;D

      Usuń
    7. Czyżby Ci się wtedy przytyło? ;D
      Oj, przepraszam ;D

      Usuń
    8. O, hał słit ;D
      Ja dzisiaj przeraziłam ojca gadaniem o dziecku i odnoszę wrażenie, że jest teraz przekonany, że jestem w ciąży. Oj.. ;D

      Usuń
    9. Nienawidzę takich bab, życia nie mają. Mam taką jedną piętro wyżej. Stara baba, zapewne wieczna dziewica, a na wszystkich wkoło gada ;D
      Mój ojciec się zawsze śmieje, że facet, którego przyprowadzę do domu dostanie na wejściu test, czy się nadaje na przyszłego zięcia, czy nie. (domyśl się, czemu nikogo nie przyprowadzam do domu ;D)

      Usuń
    10. No do mnie też nie przychodzi. Ojciec się śmieje, że mi się tylko samochody pod blokiem wymieniają. xdd

      Usuń
    11. Ej, faktycznie, jak to brzmi.. Ale nie, bez jaj. ;D Przez pewien okres czasu mój "przyjaciel" (jak to zwykł się nazywać ;D) miał manię przyjeżdżania sto razy dziennie. A wieczorem zawsze ktoś inny. ^^ A ojciec się ze mnie nabijał, że "co jeden samochód to lepszy, Ty wiesz gdzie szukać" xd

      Usuń
    12. Brzmię trochę jak blachara? Kurczę, ale to nie moja wina, że oni wszyscy mają auta. xd

      Usuń
    13. Kiedyś znajomy z osiedla (boże, Alien., co Ty mówisz! nie, to nie znajomy, on po prostu tu mieszka) zapytał mnie, czy "byłabym w stanie umawiać się z kimś, kto nie ma auta. z kimś normalnym". Dostał w zęby ;D

      Usuń
    14. Wiem. Ze mną się nie zaczyna ;D

      Usuń
    15. I właśnie to zaczęłam robić. Odsuwać się powoli... I przez te kroki w tył przeszłam przez dziwną rozmowę o zakochaniu, o wzajemności...

      Usuń
    16. Nie tylko Ty, mnie też się to zdarza ;D Ale nie na biurku, bo jest na nim za mało miejsca ;P

      Szczerze? Nabrałam jeszcze większego dystansu.

      Usuń
    17. Serio? A za ile chce się pozbyć tego Nikona? ;D

      Odkąd przestałam się uczyć, stosów kserówek nie ma. (na razie) A nawet jeśli z nich korzystam to jednak nie przy biurku. (jak można się uczyć przy biurku?! ;)

      Tak, masz rację, zgadzam się. Tyle, że on chciał mnie tym raczej do siebie przekonać, a nie zrazić. No, ale mu nie wyszło...

      Usuń
    18. Ja od pewnego czasu przymierzam się do kupienia czegoś nowego, ale ciągle odkładam to w czasie, bo "coś tam". I na dzień dzisiejszy jestem w czarnej d.. no, ten ;D

      U mnie stosy kartek zawsze leżą na stojącej przy biurku drukarce. Chociaż na ogół jednak mam względny porządek. (im więcej czasu spędzam w domu tym jest lepiej ;)

      Szkoda? Nie wiem, jest dziwnie. Przez długi czas byłam naprawdę zamknięta, nikt mnie nie interesował.. Teraz zjawił się on, z początku było fajnie, a wyszło jak wyszło.

      Usuń
    19. Też chcę takiego dziadka, ej! ;D
      Ja swego czasu używałam aparatu codziennie, był moją trzecią ręką. A później zaczęło mnie denerwować, że ma ograniczone możliwości, zamarzyła mi się lustrzanka... No i się zbieram do jej kupna i zebrać nie mogę. ;D

      Mimo wszystko jestem zbyt pedantyczna, żeby wszystko było wszędzie. Choć nie powiem, artystyczny nieład mi się zdarza ;P (bo mam za mało miejsca!)

      No i wyszło. Szydło z worka ;D

      Usuń
    20. Faajny ten dziadek :)
      No fakt, mnie też brakuje czasu. Ale z drugiej strony to myślę, że gdybym miała dobry aparat to znalazłabym wolne na jakieś sesje. ;D
      Co powiesz na temat tego Nikona?

      Też mam strasznie mały pokój. Staram się utrzymać w nim porządek, ale z drugiej strony - kiedy wchodzę z domu o 8, a wracam późnym wieczorem, to rzucam wszystko gdzie popadnie i po prostu odpoczyywam.

      Usuń
    21. Ja miałam zawsze manię robienia zdjęć ludzi. Znajomych, nieznajomych, to nieważne. Po prostu... ludzie mnie niesamowicie fascynują. Zawsze tak było.
      No nic, dzięki w każdym razie ;D

      Ja mam jednak mimo wszystko manię sprzątania tych kartek, karteczek, zeszytów, książek, itd. Nie wytrzymałabym na dłuższą metę. ;)

      Usuń
    22. Ja mimo wszystko wolę ludzi. Chociaż przyrodę też zdarzyło mi się fotografować, ale to na potrzeby konkursu jedynie ;)

      Ważne, że się w tym odnajdujesz ;D

      Usuń
    23. Moim zdaniem też. Dlatego właśnie wolę ludzi. Są bardziej... skomplikowani. ;)

      Usuń
    24. Ja też tak zawsze mówiłam. A później się okazało, że nie jestem pierwsza ;D

      Ja koleżankom. Niektóre moje wizje są... ciekawe, bym powiedziała ;D

      Usuń
    25. No np... wybrałyśmy się z koleżanką kiedyś na działki, weszłyśmy do opuszczonego domku, po czym P. rozebrała się do bielizny, założyła męską koszulę (zakrywającą pośladki, P. jest straszne malutka ;D) i paradowała tak przez godzinę. Na działkach naokoło ludzie, żeby nie było. Innym razem inna koleżanka na dachu wieżowca została pozbawiona ubrań i przysłonięta jedynie prześcieradłem. Innym razem w sukni ślubnej swojej matki wparowała do jeziora... No, także ten ;D

      Usuń
    26. Trudno mi było kogokolwiek namówić do tego typu sesji. Raz mi się udało. ;D

      Usuń
    27. Zgodziła, bo de facto i tak niczego nie było widać. ;)

      Usuń
    28. Nie kręci mnie patrzenie na cydze piersi. Mam swoje ;D

      Usuń
  4. Oj, znam to aż za dobrze. Też nie pojechałam, i nie pojadę. egh . Ale pamiętaj, że zawsze możemy do siebie pisać i wylewać łzy, gdy oni będą koncertować. <3

    OdpowiedzUsuń
  5. No dobra dobra, nie ma sprawy...

    cholera, psychoza jakaś XD
    stacja PKP i wgl. to odliczanie czasu... nie wiem co o tym myśleć... i znów to samo. kolejny tekst, który można zrozumieć na różne sposoby... to intrygujące...

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie miejsca jak dworce sprawiają, że się boję. Nie wiem sama czego, ale myślę, że więcej ludzi tak ma. Tylko myślę o tym, żeby już stamtąd iść, odjechać, uciec...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem, jak możesz je uwielbiać, ale może i coś w sobie mają... Choćby to, że wszyscy na dworcach mają jakiś cel. :)
      Szkoda tylko, że kukurydza nadaje się do buszowania tak krótko :/

      Usuń
    2. O rany, znam to uczucie gdy w danym miejscu wciąż powracają te same wspomnienia... To sprawia, że czuję się jakby "ważniejsza" i bogatsza o to, co pamiętam :D

      Usuń
  7. Dobre historie nie pozwalają na to, by je odkładać "na później". Żądają uwagi. Dostają to, czego chcą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moi też mi zabronili - i to tylko do Warszawy. :(
    Pieniądze - wiele rzeczy kusi, mnie również, denerwuje mnie to, że same nie wpadają do portfela ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyślij mi sms-em Twój adres e-mail. Niestety tak mi ułożyli zajęcia, że będąc na mieście nie mam po prostu jak chodzić na pocztę, a będzie tak aż do końca kwietnia niestety;/ A mam Ci dużo do opowiedzenia;)

      Usuń
  9. Dostałam. Dzięki! Wyślę Ci dzisiaj e-maila, tymczasem u mnie nowy post;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że chociaż ty widzisz ten wzrost, bo ja tam się go doszukać nie mogę;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Racja... Jesteśmy w stanie wymienić więcej nazwisk Amerykańskich koszykarzy niż Polskich.

    OdpowiedzUsuń
  12. Alisson to dla mnie postać idealna, w sensie. Starałam się pokazać w niej siebie idealną, ma wszystkie moje najlepsze cechy i no cóż, jest piękna. Jest kimś, kim ja chciałabym być.
    Talent ma o ojcu, w sensie głos. Bo Liv to osoba wszechstronnie uzdolniona. Gra na gitarze i fortepianie, maluje, rysuje, śpiewa, jest aktorką i w dzieciństwie chodziła na balet, więc... XD
    Jest też silna, bez tego nie wyszła by z hmm... choroby, tak ym to określiła.

    OdpowiedzUsuń